Alfama

Najstarsza dzielnica Lizbony – rozciągająca się poniżej zaniku i sięgająca brzegówTagu Alfama-została zbudowana na urwistych skałach, którew czasie trzęsienia ziemi w 1755 r. uchroniły ją przed poważnymi zniszczeniami. Wszystkie budowle Alfamy wzniesiono już za panowania chrześcijan, jednak wiele z nich zaprojektowali muzułmanie, a układ ulic zgadza się z opisem miasta, pozostawionym przez Osherna: „zamiast ulic mają tu strome ścieżki… a domy zbudowano tak blisko siebie, że z wyjątkiem dzielnicy kupieckiej, trudno znaleźć tu ulicę szerszą niż 2,5 m”.

Za rządów arabskich Alfama była najokazalszą dzielnicą Lizbony. Jednak następujące po sobie trzęsienia ziemi sprawiły, iż wyprowadzili się stąd zamożni chrześcijanie, a ich mieszkania zajęli miejscowi rybacy. Dziś dzielnica na nowo ożywa – przy brukowanych uliczkach lizbończycy otwierają restauracje i sklepy z antykami. Nie zanosi się jednak na to, aby zmiany przywróciły Alfamie jej dawny splendor. Dzielnica żyje swoim własnym życiem, kultywując właściwe tylko jej tradycje. Obowiązujące w kawiarniach ceny są niższe niż w pozostałych częściach miasta. Dwa razy w- tygodniu odbywa się pchli targ. Najlepiej zjawić się tu w czerwcu, wówczas bowiem organizowany jest niezwykły festiwal – Santos Populares („święci ludowi”, podczas którego na wszystkich ulicach pojawiają się stoiska z winem.

Na strome ścieżki, alejki i przejścia nie mówi się tu mas (ulice), ale becos (ciemna, wąska uliczka: zaułek) i travesías (wąska i krótka przecznica między dwoma głównymi ulicami). Spacer po Alfamie może okazać się nie lada sztuką, gdyż wąskie uliczki splatają się ze sobą i układają w labirynt, w którym łatwo się zgubić. Jedne z najpiękniejszych becos odchodzą od Rua de Sâo Miguel. Równoległa do niej, leżąca nieco niżej Rua de Sâo Pedro prowadzi w dół zbocza, na ożywiony Largo do Chafariz de Dentro. Spacerując ulicami Alfamy odnosi się wrażenie, że czas zatrzymał się tu w miejscu. Grające w piłkę dzieci niezmiennie okupują małe placyki, chleb i warzywa kupuje się w niewielkich budkach, a w górze nad ulicami powiewa suszące się pranie. Temu wolno toczącemu się życiu przypatrują się starcy, wysiadujący całe dnie na drewnianych ławach.

We wtorki rano i przez całą niedzielę Campo de Santa Clara rozbrzmiewa nawoływaniem sprzedawców, dochodzącym ze straganów Feira da Ladra (dosł. „złodziejskie targowisko”). Pchli targ na obrzeżach Alfamy nie należy z pewnością do największych na świecie i choć ulotki turystyczne ostrzegają, iż zawalony jest jedynie stosami używanych ubrań, lak naprawdę wyszukać tu można prawdziwe cacka, np. osobliwe drobiazgi z byłych kolonii afrykańskich, nadkruszone kafle azulejo (wyjęte zapewne ze starych budynków), lamki oliwne, stare ryciny przedstawiające Portugalię, militaria itd. Powyżej kościoła św. Engracji, wśród porozkładanych na ziemi rupieci, znaleźć można m.in. zepsute budziki, a przy końcu targu czekają na naiwnych kupców podróbki antyków.

Z Dolnego Miasta można się tu dostać tramwajem #28, który kursuje z Rua da Conceiçâo i dojeżdża w okolice kościoła św. Wincentego (patrz poniżej), druga możliwość to przejazd autobusem # 12, jeżdżącym z dworca Santa Apolónia na Praça Marquès de Pombal.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>